Ojej, ale idealnie się złożyło.
Danusia chyba wiedziała, że to dla mnie te
kolorki.
Własnie ukończyłam, po długich męczarniach moją chustę.
Choć szczerze mówiąc, nie do końca, bo brakuje mi w niej "otoczki".
Jakiegoś fajnego wykończenia.
Frędzle odpadają, a wam coś przychodzi na myśl?
A w jakich kolorkach? W kolorkach pierwszej wersji -czarny, niebieski i biały.
Ta chusta to był mój UFOk.
Leżał i czekał cierpliwie na swoją kolej.
Aż nadarzyła się okazja. Dorobiłam do nich
mitenki (poprzedni post).
Teraz mogę nosić już komplet :)
Choć u nas wczoraj był pierwszy dzień wiosny.
A jak wiosna, to niby cieplej od razu się robi na samą myśl, że zima już odeszła.
A ja zmarzluch jestem, lubię ciepełko i nadal noszę kozaki i szale 😃
Chusta zrobiona jest z akrylu, szydełkiem nr 3.
Jej rozpiętość to 170 cm.
Można ja nosić na plecach, jak również zaplataną pod szyją.
Na zdjęciach moja średnia modelka - Natalka.
A jak już przy niej jestem, to się pochwalę.
Moje dziecko jak wiecie lubi sobie rysować.
Ostatnio narysowała banana na wpół zjedzonego.
Kolorkami prawie wpasowała się na II wersję kolorystyczną do Danusi :)
Widać nawet, wczorajszą datę i podpis nauczyciela.
Kolory z pierwszej wersji to ja lubię i to bardzo.
Szczególnie dużo mam ubrań, swetrów, bluzek, spodni:)
Wymagany banerek
Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)