A wyglądało tak pięknie, szydełko było, koszulki ciąć nie musiałam,
bo znalazłam zakupioną kiedyś małą spaghetti.
Opis wykonania czytelny, a tutaj taki krzywusek wyszedł.
Będę musiała spróbować jeszcze raz kiedyś zrobić,
i poćwiczyć to bezszwowe łączenie.
Koszyczek na potrzeby domowe może być.
Lenka ma nowy pojemnik na swoje spineczki:)
Już pokazuję co mi wyszło:
Nieudane łączenie:
Banerek do zabawy:
Dziękuję za odwiedziny i komentarze:)
**********************
ps.
Dziękuję dziewczyny za miłe komentarze pod czekoladownikiem.
W weekend postaram się przygotować post.
Wyjaśnię w nim jak robię te moje serwetki i wrzucę wam wymiary kółek.









