Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szyję sobie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szyję sobie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 kwietnia 2018

Szyję sobie #11-1

Jeszcze raz w tym miesiącu podrzucę moje "uszytki" do Reni.
Tak jak pisałam  tym poście, kurki są fajniutkie. 
Dokupiłam inne materiały i powstały jeszcze w takich kolorach:


Część z nich czekała jeszcze na wypełnienie.




Banerek do zabawy:


Dziękuję za odwiedziny i komentarze:)

niedziela, 11 marca 2018

Szyję sobie #11

W tym miesiącu Renia wymyśliła luzik.
A, że wczoraj nie zdążyłam do żabki, to post jest dzisiaj:)
Mam gotowe uszytki na kolejną lekcję.
Ponieważ moja kolekcja materiałów jest bardzo uboga,
 więc z tego co posiadam, udało mi się uszyć kurki.
Skorzystałam z tego kursu.
Może nie są idealne. ale mnie się podobają. 
Chyba skuszę się jeszcze na inne kolory materiałów
i uszyję kilka kurek.


A moje kurki wyglądają tak:








Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)

czwartek, 11 stycznia 2018

Gwiazdki w gwiazdki

Jeszcze w zeszłym roku poczyniłam takie gwiazdeczki, 
ale brakło dobrej organizacji do publikacji posta.
Co się odwlecze to nie uciecze.
Przyszła odpowiednia pora własnie teraz:)
Gwiazdeczki powstały na wspólne szycie u Reni jako świąteczne zawieszki.
A, że materiał  w gwiazdki to posyłam jeszcze do Art-Piaskownicy.




Kilka zdjęć z etapów powstawania:)






Zabawy blogowe:







Dziękuję za odwiedziny i komentarze:)



sobota, 11 listopada 2017

Szyję sobie 6

 Dobrze, że żabka u Reni trochę szwankuje,
 to przynajmniej mogę wrzucić dzisiaj moja pracę z kolejnej lekcji szycia.


W zadaniu 6 należało wszyć zamek i można było uszyć kosmetyczkę.
U mnie powstał przybornik na szydełka.
A suwak wszyty byle jak. 
Tzn. zrobiłam zbyt wąskie szwy i suwak nie schował się do środka :(
Całość wygląda całkiem przyzwoicie, ale po spojrzeniu na końce suwaka, aż wstyd pokazywać.
Będę musiała jeszcze raz przeszyć boki,żeby schować te końce suwaka (tylko ile tego prucia, buuu)
Ale za to haft mi się udał.
Całość naszyłam na przód mojego przybornika przez zszyciem boków.



Tutaj w trakcie powstawania:
Materiał to przycięta nogawka starych spodni.
Suwak wypruty z kieszeni.







Przy szyciu przybornika/ etui korzystałam z tego kursu - tymoszko.pl

**********************

Mój przybornik podrzucam również do Uli na SAL - Cztery Pory Roku.

Wiosnę i lato zawaliłam, choć mam w planach nadrobić.
Jesień się haftuje, a zima już gotowa:)



Dziękuję za odwiedziny i komentarze:)

*****************

p.s. Czy głębsze wszycie boków rozwiąże problem suwaka?

wtorek, 10 października 2017

Szyję sobie 5

Zawzięłam się na to szycie u Reni. Nie poddaję się i działam dalej.
Tym razem tematem było podwijanie.
Podwijać to najlepiej umiem jak skracam spodnie mężulkowi:)
Przynajmniej obie strony są zadowolone.
Renia zaproponowała wspólne uszycie organizera.
Powiem szczerze, że miałam wielkie obawy.
Czytałam tekst kilkanaście razy, ciężko było.
Za każdym razem rozumiałam kawałek, jak sobie wszystko na sucho testowałam.
 Dobrze też, że posiłkowałam się Renulkowymi zdjęciami.
I małymi kroczkami udało się. Mam taką nadzieję.
Najpierw wielki strach ile materiału kupić, więc rozrysowałam sobie na kartce poszczególne elementy, a potem już poszło. Pokroiłam, pozszywałam, popodwijałam i oto jest
ORGANIZER.
Organizer, który obiecałam mojej starszej córci, bo skarpetek u niej co niemiara.
Jeszcze z pięć takich pojemników, by się przydało :)
Po co jej tyle skarpetek??


Z tylko częścią skarpetek, powrzucałam kilka do sesji :)


Tutaj w trakcie szycia.








Ponieważ muszę wyjechać, postanowiłam połączyć dwie zabawy razem.

Mój organizer posyłam na zabawę do Reni




Dziękuję za odwiedziny i komentarze:)




sobota, 9 września 2017

Szyję sobie 4

Nie poddaję się i dalej bawię się z maszyną.
Czasami nam się nie układa, ale próbujemy sobie nie utrudniać zabawy.
U mnie powstały dwie rękawice, prawie takie same.
Ale jak człowiek, sobie źle potnie materiał, to potem musi nadrabiać.
Miną się nie da, więc trzeba było materiałem :)
No i mam takie, a nie inne. Są urozmaicone:)
I na dodatek każda z innym środkiem. 
Jedna ma pikowany, a druga ma podszewkę.
Powiem szczerze, że ta z podszewką była łatwiejsza i szybsza w wykonaniu.



Tutaj ta prawa rękawica ma sztukowany palec,
 bo materiał ucięłam nie w tę stronę :(


A tutaj już etapy powstawania moich rękawic:
Odwzorowanie od "staruszki"( niestety była  zbyt zdezelowana i wylądowała w koszu)


Pikowanie:
Nawet nie wiedziałam, że mam takie fajne ustrojstwo (linijka kątowa). 
Całkiem przyjemnie mi się z nią pikowało.
 Tylko pierwszy rząd rysowałam sobie mydłem, a potem już z tą linijką szyłam.




Tutaj rękawice czekają na lamówkę.


Moje lamówki i wieszaki.
 Niestety zrobiłam zbyt wąskie i niezbyt ładnie obszyłam rękawice.
Ale i tak jestem zadowolona - z moimi zdolnościami, hihihi:)


Dla porównania dwa środki:

z podszewką


i pikowany.
W tej rękawicy pokusiłam się nawet o zastosowanie ściegu overlokowego
 (kolejny gadżet mojej maszyny)


I na koniec jeszcze raz moja duma:)
Obie nosi się dobrze, prawie nie czuć różnicy w wykończeniu.
Szwy wewnętrzne aż tak bardzo nie przeszkadzają.
Choć nie ukrywam, że milej jest w tej z podszewką:)



Banerek do zabawy:



Dziękuję za odwiedziny i komentarze:)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...