Co ma piernik do wiatraka, ano nic.
Ale znajdzie się wspólna Renia.
Bo fartuszek powstał w ramach zabawy w Handmade świętuje,
a słoiczek w ramach lekcji decoupage.
Fartuszek zrobiłam dla Gosi -Penini i jej męża.
Taki skromny upominek na wspólną drogę życia.
Miałam przyjemność niedawno ich oboje odwiedzić,
i z którymi spędziłam miły wieczór.
A fartuszek jest uszyty przeze mnie. Powstawał w bólach, bo najpierw nie te nici do haftu
a potem maszyna się zepsuła i szyłam ręcznie , buu ;(
Zawsze mogło być gorzej.
Natomiast słoik jest dla mnie.
Żadna rewelacja, miała być serwetka kawowa, myślałam, że takową posiadam,
ale amba ją wcięła i słoiczek wyszedł czekoladowy.
Na dodatek na środku powstała jakaś biała plama :(
A, że kształt słoiczka nie jest prosty, więc serwetka się trochę powyginała,
i gdzieniegdzie musiałam nadsztukować (druga warstwą serwetki ;))
pozalepiać dziury ( bo i klej okazuje się, że już poza datą :))
Zamiast na kawę, to będzie słoiczek na czekoladę:)
Banerki do zabaw:
Dziękuję za odwiedziny i komentarze:)









