Kolejny miesiąc zleciał, jak z bicza strzelił :(
Za szybko, bardzo za szybko.
w zapisywanie comiesięcznych wspomnień na maleńkich kwadracikach.
Niby powinny być obrazki,
ale ja wolę sobie dopisać choćby jedno słówko,
wtedy łatwiej mi się przypomni, niż sam obrazek ;)
Choroby przeplatają się z imprezami :)
Codziennie coś się dzieje, jak się ma trzy córcie, nie ma bata, żeby było nudno.
Rozrzut wiekowy spory,
więc i u każdej różne problemy, plus jeszcze moje i męża:)
Mogłabym ze trzy takie calaczki jednego dnia robić.
Chyba, że każdemu z osobna założyć taki calendarz
i niech sobie sami zapisują 😁 wtedy będzie pięć 😂
Mój/nasz marzec w calaczkach wygląda tak:
Dziękuję za odwiedziny i komentarze:)