poniedziałek, 19 września 2016

Lawendowe wrzeciona

 Z jednego małego krzaczka niewiele można zrobić, ale zawsze coś :)
Już od dawna marzyło mi się wykonanie takich wrzecion.
We Francji mówi się na nie "fusettes", u nas znane jako fusetki.
Była to moja pierwsza próba, ale nie ostatnia.
Może i są troszkę nieudane, ale są mojej własnej roboty,
 i to mnie najbardziej cieszy:)
W przyszłym roku powstaną kolejne.
Nie wiem, czy moja odmiana nadaje się na robienie wrzecion, ale zrobiłam.
Zrobiłam je jako prezenty dla mamy (czerwony) i siostry (fioletowy).
Zapaszek wydzielają niezły, podobno przez cały rok.
Wystarczy je troszkę pościskać i wydziela się piękny aromat.
Oczywiscie dla tych, którzy to lubią.
Wrzeciona wiszą już u moich "dziewczyn" w szafach.
Przepis jak je zrobić znalazłam tutaj => Maja w ogrodzie




A i podobno lepiej zbierać lawendę jak jeszcze nie rozkwitła.
Góra jeden, dwa kwiatki rozkwitnięte.
Ja zabrałam się troszkę za późno i niestety część kwiatków odpadała.


A moje wrzeciona posyłam do scrapkowo.pl, 
a raczej to jedno z fioletową wstążką :)


(interpretacja dowolna, czyli nie musiała być kartka ;)



Dziękuję za odwiedziny i komentarze:)

22 komentarze:

  1. Dostałam od koleżanki takie lawendowe wrzeciono i rzeczywiście pachnie bosko :)
    Jak pierwszy raz robiłaś to wyszło rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie pachnące drobiazgi są bardzo fajne w szafie na ubrania :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślicznie Ci wyszły, Tatianko!
    Ja też w tym roku robiłam pierwszy raz, cudnie pachną. Udało mi się na początku kwitnienia :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne, a i pomysł super :)
    Dziękuję za udział we Wrześniowym Wyzwaniu Scrapkowo.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Extra!!! Dziękuję za udział w wyzwaniu Scrapkowo.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładnie wyglądają i zapewne pięknie pachną:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaka szkoda, że nie czuję zapachów... Fusetki już gdzieś widziałam, może na Lawendowym Polu? Dziękuję za wizytę i komentarz u mnie, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja pierwszy raz coś takiego widzę:)
    Człowiek całe życie poznaje coś nowego:)
    Śliczne są mi się bardzo podobają:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. ojej:)! CUUUDOWNE:)! pozdrawiam cieplo dziekujac za udzial w Lawendowym Wyzwaniu Scrapkowo.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne;) Dziękuję za udział w wyzwaniu Scrapkowo.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Powodzenia w wyzwaniu, Tinko.
    Pozdrawiam serdecznie:)
    Ps. Aż mi zapachniało lawendą...

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne! Mam jeszcze za mało lawendy, ale jak roznosną się moje krzaczki to na pewno powstanie ich kilka.
    Powodzenia w wyzwaniu i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tino! Bardzo ładnie Ci wyszły te Wrzecionka, Mnie się bardzo podobają - Pozdrawiam Cię Gorąco

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne.Ja zapozno się zorientowałam żeby zrobić były rozwinięte. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie zrobione takie coś innego..

    OdpowiedzUsuń
  16. super , widziałam ten filmik i powiem szczerze ,ze nie udało mi się tak slicznie tego zrobić .... musi obłednie pachnieć

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny projekt, iście lawendowy:-) dziekuję za udział w lawendowym wyzwaniu na blogu scrapkowo.pl olenka_ja

    OdpowiedzUsuń
  18. fajny to wynalazek
    pieknie wygląda i wspaniale pachnie :-D

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne wrzeciona :-) A zapach musi byc super :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowne wrzeciona. Zawsze chciałam sobie zrobic, ale na chęciach się kończyło:) Może w przyszłym roku mi sie uda...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale fajny pomysł! Super alternatywa dla woreczków:):)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...