W sobotę, dzięki namowom
Kamili,
która to chciała brać udział w warsztatach z "bombki 3d"
upiekłam dwie pieczenie na raz.
Zaprosiłam dziewczyny na moje urodziny "1 po..." lub "18" jak kto woli:)
Przy okazji "zorganizowałam" prywatne warsztaty
(koszty materiałów podzieliłyśmy między siebie).
I tak to "zrobiła się" kolejna robótkowa sobota.
Temat był znany, jednak musiałam troszeczkę pobuszować po necie z czym to się je,
bo ja zupełnie niekumata byłam:)
Potem było poszukiwanie towarów w sklepach, biegania od jednego do drugiego.
Po odwiedzeniu chyba z 6 różnych sklepów w 3 dni,
stwierdziłam, że posiadam już wszystkie materiały potrzebne do produkcji -
bombki plastikowe, styropianowe, pasta strukturalna, brokat, ozdóbki...
Domki wydrukowała Kamila.
Co tam materiały skoro urodziny, to powinien być jakiś tort, ciastko no i coś do przekąszenia.
Kolejne buszowanie po necie, bo ani kucharka, ani cukierniczka ze mnie żadna.
I tak to trafiłam na bloga
p.Danusi, gdzie znalazłam przepis na pysznie wyglądające ciastko.
Potem jeszcze coś na ciepło - wybrałam strogonowa
(robiłam pierwszy raz, ale za to dobrze trafiłam bo była dokładka)
Oprócz tego jeszcze sałatki, jedna była ze śliwkami ( moja ulubiona) - też znalazła się smakoszka.
A teraz kilka zdjęć( zapożyczone od Agi, Ani i kilka moich własnych)
Moja bombka:
Dziewczyny w trakcie pracy:
Oto moje ciasto wg przepisu w komentarzach u
p. Danusi
Ciastko robiłam w nocy, dzień przed imprezą.
Żelatyna rozpuszczona, biorę się do łączenia, a tutaj okazało się, że śmietany nie mam.
Przed 23 znalazłam jeszcze jakiś sklepik, śmietana była ufff.
Wracam do domu, łączę składniki i żelatyna mi się ścięła w tej maślance.
Czyżby była zbyt ciepła, czy jak?
No i masa nie zastygła przez noc.
Zamiast nektarynek użyłam brzoskwiń z puszki.
Jak na pierwszy raz to "torcik" się udał, hehe
Dodatkowo była szarlotka (najulubieńsze ciasto mojej młodszej córy),
muffinki z czekoladą w środku (upieczone przez moją starszą córę)
i tiramisu przyniesione prze Kamilę.
Na stole misz-masz, jak to Ania powiedziała - nieład artystyczny.
Oto nasze gotowe bombki:
Zdjęcia grupowe:
Moja bombka dokończona dzisiaj,
jak na pierwszy raz jestem mega szczęśliwa z efektu końcowego:
A to dostały moje córy od Żanety:
Jak urodziny to i prezenty
Uwaga chwalę się( zdjęcia poranne):
Dziewczyny obdarowały mnie wspaniałymi prezentami.
Dziękuję Wam bardzo za te cudeńka.
Kubeczek - a w nim poranna kawa ( skąd one wiedziały, że mój należy już wymienić?)
Kartka, kwiatek, świeczka z wosku, talon na zakupy w sklepie artystycznym,
różnego rodzaju papiery, kwiatki
oraz olbrzymia ilosc wycinanek (ja ciągle zbieram na BigShota),
ramki z masy fimo
nawet szablon do tworzenia pudełka od popcornu dostałam:)
Było jeszcze coś mocniejszego do szklanych pojemników:)
Brałam udział w
Candy organizowanym przez tenże blog.
Miałam nr 13 - i kto powie, że to pechowy numer?
Jaki wspaniały kolejny prezent urodzinowy.
Strasznie dużo tutaj pierwszych razów, mam nadzieję, że Was nie zanudziłam.
Chętnie powtórzyłabym takie spotkanie w przyszłości:)
Dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Pozdrawiam serdecznie.